Nasza uprawa składa się między innymi z czterech eksperymentalnych form rhodiola rosea, pochodzących z materiału nasiennego, wyselekcjonowanego w Katedrze Roślin Warzywnych  i Leczniczych SGGW. Podobnie jak na wiosnę, kilka reprezentatywnych roślin z każdej formy zostało wykopanych i przewiezionych do laboratorium SGGW, gdzie przekonamy się, która z form najlepiej odnalazła się w naszych warunkach. Pod uwagę zostanie wzięta zawartość substancji czynnych, to jest salidrozydu i rozawin oraz ich wzajemna proporcja, ale też parametry „fizyczne” – masa korzenia, tempo przyrostu, ilość zawiązanych nowych pędów.

Dodatkowo do laboratorium trafi cząber górski i tymianek z Zawadki. Być może uzyskamy potwierdzenie, że zioła, zawierające olejki eteryczne, w surowych warunkach zmuszone są wytworzyć ich więcej. W sposób nienaukowy każdy może sprawdzić, testując nasze zioła w kuchni: Produkty ziołowe

Smacznego!

Podobne wpisy